Wypalone połacie traw nie zniknęły jeszcze z krajobrazu. Tylko kilkanaście dni, a straż pożarna interweniowała ponad dwadzieścia razy, z czego aż piętnaście wozy wyjechały do pożarów nieużytków w Żarowie.
Tylko trzy wyjazdy dotyczyły pożaru zabudowań, dwa wypadków drogowych. Gminę kosztowało to w tym miesiącu już kilka tysięcy złotych. Takie wypalanie traw to nie tylko koszta... to także nieodwracalne straty w przyrodzie bo giną zwierzęta, giną rośliny...
To także niebezpieczeństwo dla ludzi. Zwłaszcza dla tych, którzy po przysłowiowym kieliszku przysną gdzieś w rowie. Policja, straż pożarna i dolnośląskie władze apelują... nie wypalajmy suchych traw, apelują także ekolodzy.