Nagłe odwołanie zarządu świebodzickiej "Śnieżki" i powołanie nowego było nielegalne - tak orzekł Sąd i przywrócił do fabryki cukierków wyrzuconych z niej
prezesów.
Jak czytamy w Gazecie Wrocławskiej sędziowie nie mieli wątpliwości, że udziałowiec "Śnieżki"- poznańska spółka - nie miał prawa zwołać walnego zgromadzenia wspólników bez Siergieja Bagdasarjana, mającego 50 procent udziałów w świebodzickiej fabryce. To on kilkanaście lat temu kupił zakład i postawił na nogi.
Trzy lata temu połowę udziałów sprzedał w zamian za prawa do znaku towarowego "Michałki z Hanki" poznańskiej spółce. Dzięki temu "Śnieżka" stała się największym w kraju producentem "Michałków" czytamy dalej w dzienniku.
A całe zamieszanie w firmie zaczęło się w marcu kiedy to na teren firmy weszli w asyście uzbrojonych ochroniarzy przedstawiciele jednego z dwóch właścicieli "Śnieżki i i wywieziono dokumenty. Produkcja teraz ruszyła. W zakładzie pracuje prawie 200 osób.