Jerzy W. ze wsi pod Bystrzycą Kłodzką, wyszedł z więzienia, bo dobrze się sprawował, a za kraty trafił za brutalne gwałty na córce. Dziś grozi mu kolejna odsiadka.
Kilka tygodni po tym, jak sąd wypuścił go zza krat, znów skrzywdził swoje dziecko. Do Sądu w Kłodzku wpłynął akt oskarżenia przeciwko gwałcicielowi... teraz juz recydywiście.
Jak czytamy w Gazecie Wrocławskiej kilka lat temu Jerzy W. usłyszał wyrok czterech lat więzienia za zmuszanie do współżycia seksualnego 16-letniej wtedy córki. Wpływ na niską karę miała m.in. dobra opinia środowiskowa i fakt, że był to jego pierwszy konflikt z prawem.
Po trzech latach wyszedł za dobre sprawowanie. Jak dalej czytamy w dzienniku "Skazany spełnia wszystkie przewidziane prawem warunki do przedterminowego zwolnienia, posiada również pozytywną opinię dyrektora aresztu, w którym przebywał" - napisała w uzasadnieniu decyzji sędzia z Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Wprawdzie nałożyła na Jerzego W. obowiązki, m.in. dozór kuratora , ale to jak
widać nie ustrzegło jego ofiary przed kolejnym dramatem - czytamy.