6 spośród trzynastu stacji dializ na Dolnym Śląsku podpisało kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. W tym Wałbrzych. Pozostałe nie zgadzają się na proponowane przez fundusz stawki.
A jest o co walczyć. Chodzi przecież o życie. Zaprzestanie dializ oznaczałoby śmierć dla setek pacjentów z niewydolnością nerek, których zabiegi utrzymują przy życiu. W naszym regionie korzysta z nich około tysiąca osób.
Przedstawiciele stacji uspokajają jednak, że placówki działają normalnie - podaje Gazeta Wrocławska NFZ zaproponował na ten rok stawki nawet niższe niż w ubiegłym roku. Za to postawiono dodatkowe wymagania dotyczące badań kontrolnych.
A koszta rosną... za wodę czy prąd. Tylko podczas jednego zabiegu trwającego nawet pięć godzin, trzeba stale podgrzewać 150 litrów specjalnego płynu - podaje dziennik.