Sygnał zastępczy, przez który prawdopodobnie doszło do katastrofy kolejowej w Chałupkach, jest w stałym użyciu między innymi w kliku miejscach Dolnego Śląska, alarmuje Gazeta Wyborcza. To sygnał świetlny na semaforze, stosowany głównie w rejonach, w których prowadzone są prace na torowiskach. Od kilkunastu lat to codzienność na trasie pociągów kursujących przez Wałbrzych, m. in. dalekobieżnych do Łodzi, Lublina i Gdyni. Na odcinku Świebodzice - Boguszów Gorce sygnał jest codziennością.
Reguluje miedzy innymi wjazd i wyjazd na stację Świebodzice, Wałbrzych Fabryczny, częściowo też - Wałbrzych Główny. A powód to przede wszystkim notoryczne kradzieże kabli i urządzeń, do których dochodzi tu nawet raz w tygodniu. Kierownictwo Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu zapewnia, że jeszcze w tym roku wszystkie urządzenia na trasie Świebodzice - Boguszów Gorce będą naprawione. Te nowe wykonane mają być z tworzywa sztucznego, by nie kusiły zbieraczy złomu.