Od 2 do 12 lat wiezienia grozi byłemu dyrektorowi jednej z dzierżoniowskich podstawówek. Mężczyzna ma postawione zarzuty z kilku paragrafów, w związku z kontaktami seksualnymi z uczniem, któremu udzielał korepetycji. Wszystko zaczęło się w 2008 roku, zanim chłopak skończył 15 lat, i trwało do ubiegłego miesiąca, gdy SMS-y od nauczyciela w telefonie 17-latka znalazła jego matka.
Sprawę zgłosiła policji. Pedagog nie przyznaje się do winy, ucznia tymczasem przesłuchał biegły psycholog i stwierdził, że chłopak nie konfabuluje. A śledczy sprawdzają, czy podobna sytuacja nie miała miejsca w przypadku innych uczniów, według szefa wydziału śledczego dzierżoniowskiej prokuratury, mogą wskazywać na to dowody znalezione w mieszkaniu mężczyzny - między innymi notes z nazwiskami uczniów.