Spóźniony gest, polityczna kalkulacja, decyzja podjęta na szczytach partii - tak o decyzji prezydenta Wałbrzycha Piotra Kruczkowskiego, który zrezygnował z urzędu, mówią jego wałbrzyscy polityczni oponenci - czytamy w Gazecie Wyborczej. Prezydent Kruczkowski argumentował, że opuszcza stanowisko, bo tylko nowe wybory dają szansę na całkowite oczyszczenie sytuacji w Wałbrzychu.
Trudno jednak znaleźć optymizm i entuzjazm w cytowanych przez Gazetę wypowiedziach Mirosława Lubińskiego czy Patryka Wilda. Obaj twierdzą, że na taki krok prezydent powinien zdecydować się zanim świdnicki sąd uznał wybory za nieważne. Pojawiają się tez przypuszczenia, że to również kalkulacja samej Platformy Obywatelskiej, która w tej sytuacji będzie mogła wystawić innego kandydata, który nie będzie kojarzył się z aferą i będzie miał większe szanse w wyborach, które nastąpią najpóźniej z początkiem września.