Świdnicki sąd zajmie się dziś kolejnym protestem wyborczym dotyczącym wyborów samorządowych w Wałbrzychu. Nie czekając na prawomocną decyzję w sprawie protestu złożonego przez Patryka Wilda, sędziowie rozpatrzą dziś protest innego kandydata na prezydenta miasta, Mirosława Lubińskiego.
On tez twierdzi, że podczas wyborów doszło do fałszerstw. Dowody, które zgromadził mogą okazać się mocniejsze od przedstawionych w poprzednim procesie. W sądzie po raz pierwszy publicznie swoją relację przedstawi między innymi Robert S., jedna z głównych postaci wałbrzyskiej afery, mężczyzna prawdopodobnie przewodzący grupie skupującej głosy. Będzie zeznawał też świadek, który już w prokuraturze przyznał, że kupował głosy wyborcze na zlecenie męża członkini zarządu powiatu z Platformy Obywatelskiej.
Sąd ma zbadać także wątek, który nie pojawił się w poprzednim procesie - tj. podejrzenia, że część kart wyborczych została sfałszowana na etapie przeliczania. Jeśli sąd już dziś wyda orzeczenie w sprawie ważności wałbrzyskich wyborów, uczestnicy sprawy i tak będą mogli odwoływać się od decyzji do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.>