Tragedią zakończył się 39. Rajd Świdnicki. Kierowca Sylwester Olszewski wypadł z trasy rajdu i uderzył w drzewo. Zmarł w drodze do szpitala. Załoga nr 46 wypadła z drogi kilkaset metrów od startu na jedenastym odcinku specjalnym w miejscowości Wolibórz, do wypadku doszło tuż po godzinie 10.
Samochód z wielką siłą uderzył w drzewo. Strażacy musieli rozcinać karoserię, by wydobyć uwięzioną załogę. Kierowcę w stanie ciężkim zabrała karetka, miał być transportowany dalej śmigłowcem ratunkowym, jednak w południe do organizatorów dotarła informacja, że kierowca Automobilklubu Karkonoskiego nie żyje. Pilot z potłuczeniami i wstrząsem mózgu trafił do szpitala w Polanicy Zdrój. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Rajd został przerwany, a następnie organizatorzy podjęli decyzję o jego zakończeniu.
Tegoroczny rajd rozpoczął się w piątek na świdnickim Rynku, w tym samym miejscu miał zakończyć się w niedzielne popołudnie.