Lekkomyślność, nieumyślne, a często też celowe zaprószenia ognia i nieostrożne obchodzenie się z nim - to najczęstsze przyczyny pożarów traw, do których dochodzi pod koniec zimy i wczesną wiosną, informują dolnośląscy strażacy. Wałbrzyska straż pożarna nawet 10 razy wyjeżdża każdego dnia, by gasić podpalane trawy. A możliwe, że największy sezon wypalania traw jednak ciągle przed nami, bo najwięcej podpaleń zdarza się na przełomie marca i kwietnia.
Wypalanie traw dla wielu jest tanią metodą na pozbycie się chwastów i ich nasion. To jednak w rzeczywistości niszczenie niezbędnej dla żyznej gleby materii organicznej. To też zagrożenie dla pobliskich lasów czy budynków, które mogą zająć się ogniem od płonących nieużytków. Przypominamy, że wypalanie traw jest przestępstwem. Rolnicy mogą za nie stracić dopłaty unijne, bądź zapłacić grzywnę. Możliwa jest nawet kara więzienia.