W Świdnicy trwa spór o 4-metrowy monument upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej, który zdaniem miejskich radnych Prawa i Sprawiedliwości powinien stanąć na skwerze w centrum miasta. Tym samym, który niecały miesiąc po katastrofie nazwano imieniem Lecha Kaczyńskiego. Kontrowersje budzi nie tylko sama inicjatywa, ale także przygotowany przez miejscowego rzeźbiarza projekt pomnika. 4 - metrowy kolos ustawiony na granitowych blokach imitować ma wielkie skrzydło samolotu, z którego wyrasta krzyż.
Inicjatorzy pomysłu, ci sami, którzy tuż po katastrofie skutecznie wywalczyli nazwanie skweru w centrum miasta imieniem Lecha Kaczyńskiego, twierdzą, że chcą pokazać, że także w Świdnicy są patrioci wstrząśnięci tym, co stało się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Temu przeciwnicy pomysłu nie przeczą, ale przez serwisy społecznościowe umawiają się dziś o g. 15 na skwerze, by zaprotestować przeciwko budowie pomnika. Władze miasta twierdzą, że budowę popierają, o ile pomysłodawcy sami ją sfinansują.