Niewiele osób wzięło udział w pierwszym w historii miasta referendum w Wałbrzychu. Nie znamy jeszcze dokładnych danych, ale jak podaje "Polska. Gazeta Wrocławska", jeszcze popołudniu frekwencja w komisjach wyborczych była niższa, niż w czasie drugiej tury wyborów samorządowych, gdy do urn poszło w sumie tylko 28 procent uprawnionych. By referendum było ważne, potrzeba frekwencji na poziomie 30 procent. Mieszkańcy odpowiadali TAK lub NIE na trzy pytania.
Chodziło o dopłaty z budżetu miasta do rachunków za wodę oraz wprowadzenie zakazu lokalizacji składowisk niebezpiecznych odpadów na terenie miasta, a także zakazu poruszania się ciężarówek o masie większej niż 5 ton, przewożących odpady niebezpieczne. To w kontekście walki o likwidację składowiska znajdującego się zbyt blisko centrum. Pomysłodawcą i inicjatorem referendum był komitet wyborczy Nowoczesny Wałbrzych.