Tymczasem wiadomo już, że będzie apelacja w sprawie protestu wyborczego złożonego przez Patryka Wilda, a odrzuconego w styczniu przez świdnicki sąd. Zdaniem Wilda, podczas wyborów w Wałbrzychu głosy na rzecz Platformy Obywatelskiej miało kupować kilka osób, za niewielkie kwoty pieniędzy bądź na przykład worek ziemniaków. Podczas procesu kandydat na prezydenta przyznał jednak, że osobiście nie był świadkiem tego typu zachowań.
Ostatecznie sąd uznał wybory w Wałbrzychu za ważne. Teraz Patryk Wild domaga się ponownego rozpatrzenie protestu, a w swojej apelacji pisze, że sąd postąpił niesłusznie odrzucając proponowane przez niego wnioski dowodowe. Chodzi przede wszystkim o materiały zebrane przez CBA. Dysponuje nimi aktualnie Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, która prowadzi śledztwo w sprawie korupcji wyborczej i postawiła już zarzuty 6 osobom.