Współwłaściciele zakładu kamieniarskiego w Strzegomiu, gdzie przed tygodniem zginął młody mężczyzna, usłyszeli prokuratorskie zarzuty, informuje "Gazeta Wrocławska". Obaj przedsiębiorcy trafili najpierw do policyjnej izby zatrzymań bezpośrednio po wypadku, w którym zginął przygnieciony granitową płytą 21-latek.
Kamieniarze nie mieli dokumentów potwierdzających, że młody mężczyzna był u nich zatrudniony legalnie, istniało niebezpieczeństwo, że umowy zostaną spreparowane - stąd decyzja o zatrzymaniu właścicieli strzegomskiego zakładu. Śledczy ustalili również, że mężczyzna, który zginął, nie był przeszkolony w zakresie BHP, a maszyna służąca do przenoszenia granitowych płyt, przy której pracował, nie miała wymaganego atestu. Obaj przedsiębiorcy przyznali się do winy. Za niedopełnienie obowiązków z zakresu bezpieczeństwa pracy, skutkiem czego było nieumyślne spowodowanie śmierci, grozi im 5 lat więzienia.