Jest oficjalne śledztwo w sprawie korupcji wyborczej w Wałbrzychu. Materiały dostarczone świdnickiej prokuraturze przez CBA uzasadniają podejrzenie, że zarówno podczas pierwszej tury wyborów, jak i w prezydenckiej wyborczej dogrywce dochodziło do kupowania głosów. Prokuratorzy nie ujawniają na razie skali korupcji, nie wiadomo też, które ugrupowanie, bądź którzy kandydaci, mogą stać za całym procederem.
Śledztwo ma na razie pomóc wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy, a zajmą się tym również funkcjonariusze wrocławskiego oddziału CBA. Korupcja wyborcza to przestępstwo, za które grozi 5 lat więzienia. Śledczy podkreślają jednak, że osoby, które same zgłoszą się do organów ścigania, mogą liczyć na złagodzenie kary lub nawet jej anulowanie. Pierwszy tak zwany konik, czyli mężczyzna, który pośredniczył w kupowaniu głosów w Wałbrzychu, złożył już na siebie pisemne doniesienie do prokuratury, nie został jeszcze przesłuchany.