Wałbrzyska prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić, czy Dariusz Mikulski, odwołany niedawno dyrektor Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu, naraził instytucję na szkody majątkowe. Jak podaje portalu wałbrzych.naszemiasto.pl, zawiadomienie w tej sprawie złożył w prokuraturze marszałek województwa dolnośląskiego.
Jego wątpliwości wzbudziły honoraria, które dyrektor wypłacał sobie na podstawie umów o dzieło. Za dyrygowanie na koncertach organizowanych przez filharmonię Dariusz Mikulski miał pobrać od 2005 roku wynagrodzenie sięgające prawie 300 tysięcy złotych. Wałbrzyscy prokuratorzy przyjrzą się także, czy zasadne było wydanie 50 tysięcy złotych na hotele dla zaproszonych artystów. Dariusz Mikulski twierdzi, ze nie dopuścił się uchybień. Jeśli śledczy jednak się ich dopatrzą, były dyrektor może usłyszeć zarzuty zagrożone karą 3, a nawet 8 lat więzienia.