Wrocławski Sąd Apelacyjny będzie musiał raz jeszcze zająć się sprawą zabójstwa antykwariusza z Wałbrzycha sprzed dziesięciu lat. To decyzja Sądu Najwyższego i zarazem kasacja wyroku skazującego mężczyzn podejrzanych w tej sprawie na 25 lat więzienia.
Sędziowie będą musieli m. in. pojechać na miejsce zdarzenia, by rozstrzygnąć, czy główny świadek oskarżenia mógł faktycznie widzieć to, co zeznał. Przypomnijmy, Józef Ś. zginął od sześciu strzałów z broni palnej w swoim antykwariacie przy ul. Garbarskiej w Wałbrzychu w 2000 roku, według ustaleń policji był to napad rabunkowy, z miejsca zdarzenia zginął jednak tylko notes antykwariusza. Sprawa po raz drugi była już rozpatrywana przez Sąd Najwyższy, a wątpliwości obrońcy mężczyzn, którzy nie przyznają się do winy, wciąż budzą zeznania najważniejszego świadka zdarzenia. Teraz sędziowie mają raz jeszcze ocenić czy faktycznie był to świadek naoczny.