W ostatnich miesiącach dolnośląskie miasta zadłużają się w szybkim tempie. Im bliżej wyborów tym więcej się buduje i remontuje, niestety w dużej mierze dzieje się to za pożyczone pieniądze. Wałbrzych 2008 rok zamknął z nadwyżką budżetową wynoszącą prawie 6 mln zł, rok później miał już ponad dziesięciomilionowy deficyt, a w bieżącym roku planuje go na poziomie 36 mln zł.
Dług gminy z ponad 123 mln przed dwoma laty ma wzrosnąć obecnie do ponad 174 mln zł. W magistracie uspokajają, że zadłużenie jest pod kontrolą. - Do 60 procent grożących zarządem komisarycznym jeszcze sporo nam brakuje - mówi w Gazecie Wrocławskiej Ewa Frąckowiak, rzeczniczka urzędu. - I dodaje, ze kredyty były potrzebne, a zazwyczaj zaciągano je na inwestycje. W Legnicy np. w 2008 roku deficyt wyniósł 17 teraz już 54 mln zł, a w Jeleniej Górze z niecałych 9 w 2008 wzrósł w tym roku do 92 mln. złotych.