Prawdopodobnie lekkomyślność jednej osoby była przyczyną potężnej awarii prądu, do której doszło przed ponad tygodniem w naszym regionie - donosi "Polska. Gazeta Wrocławska".
Przez 2 godziny prądu nie miało pół powiatu kłodzkiego - w Kłodzku, Bystrzycy Kłodzkiej, Stroniu Śląskim i Lądku-Zdroju nie działały sklepy, sygnalizacja świetlna, a zasilanie w szpitalach utrzymywały agregaty. Gigantyczne zwarcie spowodowało prawdopodobnie ścięte bez zezwolenia drzewo, które przewróciło się na linię wysokiego napięcia między Bardem a Kłodzkiem. Drwal uciekł z miejsca zdarzenia, szuka go policja.