Teraz Ziębice i tragedia w jednym z mieszkań przy ulicy Wrocławskiej. 28-letnia kobieta i troje dzieci, 6- i 7-latek oraz 2-letnia dziewczynka prawdopodobnie zatruli się czadem pochodzącym z pieca kaflowego. Ciała całej czwórki znaleźli wczoraj ziębiccy policjanci, zaalarmowani przez matkę Wioletty Ch. Funkcjonariusze wyważyli drzwi, w łóżkach znaleźli ciała matki i dzieci. Przeżył jedynie pies, który spał w przedpokoju.
Przyczynę tragedii bada prokuratura w Ząbkowicach Śląskich. Jak informuje rzeczniczka świdnickiej Prokuratury Okręgowej, dziś zostanie przeprowadzona sekcja zwłok dzieci, będą też powołani biegli z zakresu budownictwa i pożarnictwa. Wiadomo na razie, że Wioletta Ch. w feralną noc po raz pierwszy w tym sezonie rozpaliła w piecu kaflowym lokalu socjalnego, w którym mieszkała wraz z dziećmi. Miejscy urzędnicy zapewniają, że przeglądy i kontrole były w tym budynku przeprowadzane zgodnie z przepisami.
--