Matka poszła na zakupy do hipermarketu i zostawiła dziecko w rozgrzanym samochodzie na jednym z kłodzkich parkingów. Dziewczynce nic się nie stało.
Przez 40 minut dwuletnie dziecko było w szczelnie zamkniętym aucie. Samochód stał w słońcu. Policję zaalarmowali przechodnie widząc wystraszoną i płaczącą dziewczynkę.
Czeszka, która przyjechała na Dolny Śląsk tłumaczyła policjantom, że chciała zrobić zakupy, a dziecko spało i nie chciała go budzić. Na szczęście nie doszło do tragedii. Skończyło się na łzach, nerwach i mandacie w wysokości trzystu złotych.