400 osób pracować ma tylko do końca maja. Lada dzień dowiemy się czy fabryka, która jest w upadłości, zostanie sprzedana. Syndyk wycenił ją na nieco ponad 18 mln zł.
Jak podały Nowe Wiadomości Wałbrzyskie - upływający ostatniego maja termin wypowiedzenia nie oznacza, że od 1 czerwca załoga pójdą na bruk. Bo jak udało się ustalić dziennikarzom tygodnika - przynajmniej na czerwiec fabryka ma zamówienia.
W grę wchodziłaby jednak umowa zlecenie lub o dzieło. Czy z mapy Wałbrzycha zniknie jeden z większych pracodawców? Oby nie...