Wszystko wskazuje na to, że Wałbrzych doczeka się stadionu żuzlowego i to z prawdziwego zdarzenia. Budowa ruszy prawdopodobnie już za rok. Są chęci, poparcie władz miasta i wsparcie sponsorów. A wszystko zaczęło się od chwili, kiedy Paweł Isański, inicjator powstania Wałbrzyskiego Stowarzyszenia Motocyklowego Chełmiec i zawodnik kadry narodowej w wyścigach motocyklowych na lodzie oraz kilku innych pasjonatów - znaleźli stary, opuszczony stadion w dzielnicy Sobięcin.
Jest tam żużlowa bieżnia, idealnie nadająca się do ścigania, a w sąsiedztwie obiektu tereny świetnie nadające się do uprawiania motocrossu. Na razie odbyły się tam pokazowe zawody ... z udziałem dzieci. Jak się okazuje, młodzi adepci żużla mają potencjał. - Dzieci między 6. a 8. rokiem życia świetnie sobie radzą z motocyklami - zapewnia Isański. - Można do nas przyjść i "przymierzyć" dziecko do motocykla. Być może któreś zainteresuje się tym - dodaje. 22 maja na stadionie przy ul. Kusocińskiego odbędą się zawody miniżużla z udziałem zagranicznych zawodników, a dzień później, w okolicach stadionu zostanie rozegrany wyścig motocrossowy.