Czterej mężczyźni ubrani w kominiarki wpadli do jednego z domów pod Ząbkowicami Śląskimi i wyciągnęli na zewnątrz i 32-latka. Wsadzili go bagażnika i odjechali kilka kilometrów. W lesie zatrzymali auto i pobili swoją ofiarę.
Mężczyźnie udało się uciec. Natychmiast wezwał on policję i pogotowie. Okazało się, że nie miał żadnych poważnych obrażeń. Policjanci rozpoczęli poszukiwania jego oprawców. Następnego dnia zostali zatrzymani – byli to mężczyźni w wieku od 23 do 30 lat. Jak ustalili policjanci, działali oni na zlecenie wujka pokrzywdzonego. Mężczyzna opowiedział im, że 32-latek wymusza pieniądze od rodziny i poprosił, żeby go trochę postraszyć.
Zatrzymanym grozi nawet 10 lat więzienia, wujek pokrzywdzonego będzie odpowiadał przed sądem za nakłanianie do popełnienia przestępstwa.