Wyniki sekcji zwłok odnalezionych w ubiegłym tygodniu w rzece Kowalowej, nie wykazały jakichkolwiek śladów pobicia lub ran od ciosów np. nożem. Przyczyną śmierci nastolatka było utonięcie - podała Gazeta Wrocławska.
Jednak ze względu na daleko posunięty rozkład zwłok nie udało się ustalić, czy jest to ciało Kamila z Mieroszowa, który zaginął kilka tygodni temu. Ustalą to badanie DNA. Po odnalezieniu ciała, okazano je do identyfikacji ojcu chłopca. On jednak nie potrafił stwierdzić, czy to ciało jego syna. Stwierdził jedynie, że odzież jest podobna do tej, w którą ubrane było jego dziecko.