Brał zaliczki i znikał, ale w końcu dostał się w ręce policji. 29-letni wałbrzyszanin przyjeżdżał do Wrocławia ciężarówką załadowaną węglem.
Inkasował od mieszkańców po kilkaset złotych zaliczki na poczet surowca po czym odchodził pod pretekstem przeparkowania samochodu, aby nie blokować ruchu na drodze... i nie wracał do klienta. Oszukał co najmniej sześć osób. Grozi mu teraz do ośmiu lat więzienia. Policja szuka innych ofiar nieuczciwego sprzedawcy węgla.