Biuro rzeczy znalezionych prowadzi Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Wałbrzychu. Naklejki z taką informacją umieszczono w autobusach, ale pasażerowie nie zwracają uwagi na ten napis i nie zdają sobie sprawy, że rzeczy,
które pozostawili w czasie swojej podróży mogą odzyskać.
Pośpiech i beztroska przyczyniają się do tego, że zostawiamy w autobusach klucze, torby, a nawet laptopy. Najwięcej jest parasoli i szalików. Są też tornistry i worki z butami. Nikt się jednak po te rzeczy w Wałbrzychu nie zgłasza. Podobnie jest z dokumentami.
Jak podała Gazeta Wrocławska trafiają więc one do banków, ZUS-u i innych instytucji - w zależności od tego, do kogo są adresowane. Ku zdziwieniu pracowników MPK nie zgłaszają się nawet właściciele cennych rzeczy chociażby firmowego laptopa. Były w nim numery telefonów i kierowcy dzwonili tam, ale nikt się do tej pory po niego nie zgłosił.