Bywa, że i kilka razy dziennie wałbrzyskie pogotowie kursuje z pijakami. W mieście brakuje izby wytrzeźwień. Kiedyś była, ale zlikwidowano ją kilka lat temu więc problem pijanych mieszkańców spadł na służbę zdrowia i policję. Gdzie więc trafiają nietrzeżwi? Do policyjnego aresztu wałbrzyskiej komendy. Pomieszczeń nie dzielą jednak z osobami podejrzanymi o przestępstwa.
I tu pojawia się problem, bo automatycznie ciasno robi się w areszcie. Zdarza się, że brakuje miejsca. W takiej sytaucji wałbrzyscy policjanci muszą szukać lokum dla podejrzanych o przestępstwo w innych aresztach, po sąsiedzku np.w Świdnicy czy w Nowej Rudzie. Bywa też tak, że do pijanych wałbrzyszan wzywane jest pogotowie, bowiem ratownicy mają obowiązek zabrać takiego leżącego na ulicy delikwenta.
A potem sanitariusze muszą myć i dezynfekować ambulanse. Nikt w wałbrzskim ratuszu nie myśli jednak o przywróceniu izyby wytrzeżwień z tych samych powodów, dla których ją zamknięto czyli z braku funduszy.