To był rajd przygód - tak można w skrócie opisać zakończony w sobotnie popołudnie 19. Rajd Dolnośląski.
Rajd rozpoczął się w czwartkowy wieczór widowiskowym prologiem w centrum Kłodzka. Jak zwykle odcinek ten przyciągnął tłumy fanów. Było na co popatrzeć. Widowiskowa jazda oraz połączenie rundy MP i PP to wybuchowe połączenie.
Prawdziwe ściganie rozpoczęło się w piątek. Kierowcy z czołówki cieli się na sekundy bo tytuł Mistrza Polski był nadal otwarty. Pierwszym pechowcem okazał się Leszek Kuzaj, który wypadł z drogi i zaparkował auto na innej rajdówce zawodnika z Pucharu Polski. Na dodatek Peugeot "Kuziego" zapalił się, a odcinek przerwano.
Drugi dzień przywitał zawodników deszczową pogodą. Wielu miało problem z utrzymaniem się na drodze co może świadczyć jak śliska i zdradliwa była nawierzchnia. W tym dniu największym pechowcem okazał się Tomasz Kuchar. Już na drugim sobotnim oesie jego silnik odmówił pracy, a tym samym walka o tytuł Mistrza Polski dobiegła końca. Pech! Tym samym trzeci raz z rzędu Mistrzem Polski został Bryan Bouffier, który też nie obył się bez złośliwości rzeczy martwych, ponieważ jego auto zastrajkowało przed ostatnim odcinkiem specjalnym. Na nieszczęściu kolegów skorzystał Kajetanowicz, który wygrał kończący sezon Rajd Dolnośląski.
W rajdzie wystartowała również wałbrzyska załoga Andrzej Nykiel/Bartosz Nykiel w Oplu Astrze GSI. Rajd rozpoczął się dla załogi bardzo dobrze, ponieważ na prologu w Kłodzku załoga uzyskała 3. czas w klasie ASTRA jadąc przy tym bardzo widowiskowo. W piątek niestety było gorzej, ponieważ silnik od początku zmagań nie pracował poprawnie. Chłopaki robili co mogli i meldowali się na mecie odcinków w okolicach 6. miejsca w klasie ASTRA (12 załóg) i 25. w generalce (74 załogi). Niestety walka trwała do 7. odcinka specjalnego na którym załoga zatrzymała się i marzenia o mecie i dalszym ściganiu skończyły się. Ukręcił się korbowód, połamał się tłok i pogięło zawory. Pech i wielka szkoda. Pomimo starań serwisu i nocnej naprawie auta w sobotni poranek załoga nie pojawiła się na odcinkach. Awaria z poprzedniego dnia okazała się bardziej poważna niż zakładano. Lecz widowiskową jazdę wałbrzyskiej załogi, poślizgi i wolę walki kibice stojący przy trasie na pewno zapamiętają!
Zapraszamy do galerii Krzyśka Babisza na stronie rallyonline.pl