Nie zawiedli się ci, którzy w sobotnie popołudnie wybrali się na mecz Górnika Wałbrzych ze Ślęzą Wrocław. Mecz rozgrywany między pierwszą i trzecią drużyną w tabeli przyniósł wiele emocji i sporo akcji. Goście zjawili się na Ratuszowej w bojowych nastrojach i zapowiadali rozprawianie się z Górnikiem. Nasza drużyna poza pierwszymi minutami drugiej połowy konsekwentnie grała swoje i w przebiegu całego meczu była lepsza. Świadczy o tym wynik 4:1, który może rozbić psychicznie każdego rywala. Zobaczymy jak wpłynie to na dyspozycję naszych gości w kolejnych meczach. Na boisku niepodzielnie panował Paweł Tobiasz, który w obliczu dokładniejszego pilnowania przez rywali Marcina Morawskiego przyjął na siebie obowiązek konstruowania akcji co przyniosło efekt w postaci dwóch asyst i jednej bramki. Dopiero w końcówce Marcin Morawski, gdy rywale spuścili trochę z tonu, dokonał kilku zrywów, szczególnie szukając wspólnych akcji z młodym Janem Rytko, który pojawił się na boisku pod koniec meczu. Widać jeszcze, że ten chłopak nie ma ogrania, ale ma przed sobą przyszłość. Dobrze zagrał chociażby kolejkę wcześniej w Kamiennej Górze, kiedy to po wejściu w końcówce strzelił bramkę.
red. Kotik
Górnik Wałbrzych - Ślęza Wrocław 4:1 (1:0)
Bramki: 10 minuta - Piotr Przerywacz, 59 minuta - Adam Kubasiewicz (goście), 63 minuta - Grzegorz Michalak, 78 minuta - Bartosz Konarski, 86 minuta - Paweł Tobiasz.
Widzów ok. 1000 - 1100.
Aktualną tabelę i zapowiedź następnych kolejek można obejrzeć na portalu www.90minut.pl















