Przepis na nowy terminal? Trochę Londynu i Paryża, odrobina Kopenhagi, szczypta Zurychu i mnóstwo unikatowych rozwiązań, które sprawiają, że będzie to najnowocześniejszy port w tej części Europy.
Ponad 600 eleganckich siedzisk i ok. 30 szezlongów o nieregularnym kształcie to gwarancja komfortu i wygody. Ale jest to też gwarancja stylu, bo Wrocław postawił na takie same siedziska, jakie można spotkać na lotniskach w Paryżu i Zurychu.
- Zależało nam na tym, by połączyć komfort z elegancją. Te same rozwiązania zastosowano m.in. na lotnisku Charlesa de Gaulle'a - mówi Przemysław Marcinkowski, kierownik projektu rozbudowy Portu Lotniczego Wrocław. Światowych akcentów jest więcej. Siedziska w hali ogólnodostępnej będą stały pomiędzy 18 drzewkami Bucida Buceras, które pochodzą z Florydy. O wygodę pasażerów zadbają również specjalne rękawy, którymi będzie można wejść do samolotu bezpośrednio z terminalu, bez konieczności wychodzenia na płytę. - Są identyczne jak w Kopenhadze. W Polsce znajdują się na Okęciu, a wśród regionalnych portów będziemy jedynym lotniskiem w kraju, korzystającym z takiego rozwiązania - dodaje.
Wrocław będzie również jak Londyn. To dzięki nowoczesnemu systemowi kontroli bagażu - identycznemu jak na Heathrow. Bagaż będzie przemieszczał się po lotnisku po dwóch nowoczesnych i niezależnych od siebie taśmociągach oraz przechodził m.in. czterostopniową kontrolę bezpieczeństwa i skanowanie 3D. - Tak oto po połączeniu sprawdzonych rozwiązań i własnych pomysłów powstał nowoczesny i funkcjonalny terminal na światowym poziomie - podsumowuje Przemysław Marcinkowski.