– Być może to rewelacyjne odkrycie – mówi o swoim wynalazku Zbigniew Szafirski z Wałbrzycha. Ale potrzebuje konsultacji fizyka lub innego fachowca
Wałbrzyszanin wymyślił rodzaj elektrowni, w której do produkowania energii zaprzęgnięte byłyby dwa żywioły – woda i wiatr, a właściwie powietrze. Jest przekonany, że urządzenie może działać. Nie wie tylko, czy wytwarzanie energii w ten sposób będzie na tyle opłacalne, żeby robić to na skalę przemysłową.
– Jestem byłym górnikiem, nie potrafię tego wyliczyć. Potrzebowałbym, żeby zrobił to jakiś specjalista, może fizyk – mówi pan Zbigniew. Dodaje, że mogliby wtedy wspólnie opatentować wynalazek. Jest patriotą i zależy mu, żeby nie trafił za granicę. [...] czytaj więcej