Książki oparte na pomyśle rozmowy między dwojgiem znanych ludzi cieszą się ostatnio w naszym kraju sporym zainteresowaniem. Różne są wersje tego przedsięwzięcia: dwóch znanych (Prokop i Hołownia) albo jedna znana (Kinga Rusin) Wspólne są wbrew pozorom tematy – na ogół życiowe często zahaczające o biografię celebryty tak, by wiecznie nienasycony tego typu wzmiankami fan mógł nieco się pokrzepić.

Tym razem mamy jednak coś nowego. Oto wątek poważny, a ludzie nie z pierwszych stron gazet. Mowa bowiem o fascynacji Wschodem, Orientem, którą dzieli się ze sobą dwoje ludzi z tematem obeznanych ale na innych płaszczyznach. Jadwiga Staniszkis – twórczo zorientowana w tej dyskusji na filozofię, istotne punkty zaczepiania pomiędzy Zachodem, w którym się wychowała i który ją ukształtował, a Wschodem właśnie, który już wieku dojrzałym pozwolił jej na konfrontację i uplastycznienie dotychczasowego punktu widzenia.
Jest jeszcze drugi rozmówca Artur Cieślar, zwracający uwagę na Wchód jako punkt wyjścia do przemyśleń natury duchowej, osobistej, refleksji na poziomie nie kulturowym, ale jednostkowym. Dużo tu o ścieżce buddyjskiej jako sposobie przeżycia danej nam egzystencji, czy ulepszeniu funkcjonowania w społeczeństwie.
No i coś na co niekoniecznie oceniając książkę zwraca się uwagę, ale ja – osobiście uważam za znaczące: oprawa, sposób wydania. Świetny papier, który pozwala znaczącej myśli ułożyć się na stosownej formie. Świetne zdjęcia. Wszystko z gustem i klasą. Kropka.
Największym zarzutem jaki sugeruje się tej nietypowej pozycji, to „brak lekkości”. Cóż, czy w czasach bryków, sztuki na skróty i niechęci do podejmowania intelektualnego wysiłku, może on dziwić? Przykryjmy to milczeniem.