Nasz Wałbrzych - niezależny portal miejski

środa, 28-09-2022r., godz. 1:49 kalendarium»
imieniny: Libuszy, Wacławy, Wacława prezent»
zobacz swój horoskop na dziś»
pogoda w serwisie Onet.pl»
Interesuje Cię reklama w portalu? Zadzwoń 513-356-714






2011-10-24 / 23:34

Cmentarzyk w Ustroniu

dodał: Bartek Mazur

Myślimy o rozwoju turystycznym gminy. Szukamy miejsc, które mogły by przyciągnąć turystów. Takich miejsc nie brakuje, wystarczy tylko się pochylić, leżą na wyciagnięcie ręki.

Ktoś pomyśli, że to gruba przesada. Być może. Czasy się zmieniają, świat pędzi do przodu. Ale ja sobie myślę, że gdyby w naszej gminie udało się odtworzyć tylko to, co funkcjonowało tutaj przed wojną, co zbudowali bądź urządzili przed laty tutejsi gospodarze, bylibyśmy jedną z atrakcyjniejszych gmin nie tylko w powiecie wałbrzyskim, ale na całym Dolnym Śląsku. Mógłbym po kolei podawać takie przykłady, zachowały się jeszcze ślady po gospodach, domach noclegowych, wieżach widokowych, ścieżkach spacerowych, miejscach rekreacyjnych i sportowych, zabytkowych budowlach, obiektach sakralnych. pałacach i kamienicach. Kiedyś były one dumą mieszkańców, powodem do satysfakcji z miejsca swego urodzenia i zamieszkania. Miasto szczyciło się każdą nową inwestycją i robiło wszystko by o nią dbać i chronić.





Być może to zbyt patetyczny wstęp do tego o czym chcę napisać, ale takie wnioski nasunęły mi się po obejrzeniu niewielkiego pliku zdjęć, które przesłała mi pocztą mailową nieoceniona sąsiadka, Violetta . Fotografie są tak wymowne i poruszające, że trudno nad tym przejść do porządku dziennego.

Ale zacznę od początku.

Malowniczo położona w wąskim jarze pomiędzy grzbietami zalesionych gór letniskowa wieś Łomnica, jak dobrze orientują się turyści, nie kończy się na samej górze, w miejscu pętli autobusowej. Jedna odnoga prowadzi stąd do tuż obok położonego przysiółka o nazwie Trzy Strugi, druga zaś do nieco oddalonej Radosnej, zwanej też Ustroniem. Obie nazwy pasują do tego miejsca jak ulał. To jedno z najpiękniejszych uroczysk w Górach Suchych. Przy dobrej słonecznej pogodzie w miejscu rozwidlenia dróg, gdzie kończy się asfaltówka, oczom naszym ukazuje się widok, który powala z nóg. Wokół wzgórza pokryte lasami mieszanymi, sięgające gdzieś do nieba, poprzecinane ścieżkami, które toną w poszyciu leśnym. Czyste powietrze, zapach poszycia leśnego, cisza. Znajdujemy się w rajskiej przystani, w krainie ułudy.

www.walbrzych.info www.walbrzych.info www.walbrzych.info www.walbrzych.info www.walbrzych.info www.walbrzych.info

Przez Trzy Strugi wiedzie szlak turystyczny na Waligórę i do „Andrzejówki”, przez Radosną na Ruprechticki Spicak, gdzie Czesi wybudowali wieżę widokową, z której rozpościera się w oddali panorama kolorowego miasteczka w rozległej kotlinie otoczonej ze wszystkich stron wierzchołkami zalesionych wzgórz. To Głuszyca, ongiś przemysłowy moloch, dziś miasteczko z trudem poszukujące swej tożsamości.

Do Radosnej jeździmy co roku na grzyby. Dotąd zostawialiśmy samochód pod leśniczówką i wyruszali pieszo w nieprzebrane lasy. Teraz nowy jej gospodarz zablokował miejsce do parkowania głazami skalnymi, jakby mu się nie podobało, że tam zjawiają się ludzie.

Dziś miejsce to pachnie pustkowiem. Zachowało się włącznie z leśniczówką pięć zabudowań, z których jedno, to nowo zbudowana rezydencja wrocławskiego lekarza. Jeszcze niedawno przy budynku myśliwskim był duży staw pod lasem, ale zabrała go powódź 1997 roku. Tuż obok znajdują się źródła rwącego potoku Złotej Wody, który na dole Łomnicy staje się już dużą rzeką, niezwykle groźną po ulewnych deszczach.

Radosna była niegdyś odrębną wsią. Prawdopodobnie należała do dóbr właścicieli pobliskiego zamku Radosno, stąd jej nazwa. W „Słowniku geografii turystycznej Sudetów” pod redakcją Marka Staffy można się dowiedzieć o ciekawej historii tej wsi, która w okresie świetności w 1885 roku liczyła 31domów i miała własną szkołę ewangelicka, młyn wodny, młyn do mielenia kory dębowej i tartak. Brakowało terenów na uprawy rolne, więc ludzie trudnili się gospodarką leśną i tkactwem, Już w okresie międzywojennym zaznaczył się upadek wsi, wtedy stała się częścią Łomnicy. Po wojnie w PRL-u z dawnej wsi zachowały się tylko ślady rozebranych domów. Tych co się uratowały jak już wspomniałem, pozostała garstka.

Ale po co ja o tym wszystkim piszę? Jaki to ma związek z rozwojem turystyki? Czy będę próbował zachęcać kogokolwiek do odbudowy wsi? Otóż nie. To wszystko o czym piszę wydaje mi się dość istotne w temacie, do którego przechodzę niezwłocznie i który stanowi meritum sprawy.

Napisałem powyżej o przesłanych mi fotografiach, a ponieważ zamieszczam je obok, a i tytuł tego postu coś wyraźnie sugeruje, powoli sprawa się wyjaśnia.

Tuż przy trasie wędrówki pieszej na Spicaka, w niewielkiej odległości od zabudowań, w gęstwinie drzew i krzewów rosnących tutaj samopas, znajdujemy ślady dawnego cmentarzyka.

Widać, że był on kiedyś ogrodzony i pielęgnowany. Niezwykłość i oryginalność cmentarzyka polega na dość szczególnym wyborze miejsca na pochówek zmarłych - w oddaleniu od wsi, na małej polance otoczonej ze wszystkich stron lasami. Miejsce idealne dla zyskania wieczystego spokoju.

Niewiele wiemy o tym cmentarzyku. Prawdopodobnie było to miejsce stoczonej bitwy pomiędzy wojskami pruskimi i austriackimi w czasie wojen o Śląsk w połowie XVIII wieku. Trzeba było pochować tych co zginęli w bitwie, ale do cmentarza na początku wsi Łomnica było daleko.

Być może w dalszej kolejności chowano tu zmarłych mieszkańców Radosnej, bo mamy tu także mogiły znacznie młodsze. Cmentarzyk został ogrodzony, wyznaczono alejki, posadzono kwitnące krzewy. Był zadbany do czasu jak przybyli tu osadnicy polscy, tak mówią najstarsi mieszkańcy Łomnicy. Wspominają oni przyjeżdżających tu Niemców, którzy odwiedzają cmentarz wyglądający obecnie tak, jakby jeszcze wczoraj przeszedł tedy huragan. Były próby porządkowania cmentarza przez mieszkańców Łomnicy, przez harcerzy, ale nie przyniosły pożądanego skutku, bo podobnie jak w Kolcach cmentarz wymaga stałej opieki i niewielkich nakładów finansowych. Fotografie Violetty mówią same za siebie.

Odbudowa cmentarza (uporządkowanie, ogrodzenie, odrestaurowanie kilku mogił, oznakowanie, sporządzenie tablic z krótką historią), to ważne zadanie władz lokalnych. Chodzi zarówno o elementarne poczucie przyzwoitości w odniesieniu do dawnych miejsc pochówku zmarłych, jak również wykorzystanie oryginalnego cmentarzyka jako atrakcji turystycznej, bo jest to zabytek pierwszorzędnej wagi. Dziś można by na ten cel bez żadnych przeszkód zdobyć środki z funduszy europejskich. Trzeba tylko chcieć się tą sprawą zająć.

Zdaję sobie sprawę, że jest to marzenie hurra optymisty, realnie rzecz biorąc - marzenie „ściętej głowy”. Ale takich marzycieli jak ja jest w Głuszycy więcej. Może wreszcie się uda coś z tym fantem zrobić. Pożyjemy, zobaczymy ! „A czas jak rzeka, jak rzeka płynie…”

Stanisław Michalik

P.S. Tekst z okazji nadchodzącego Świta Zmarłych. Fotografie – Violetta Torbacka.









co czytamy we wrześniu
1. Stare zdjęcia: Biały Kami...
2. Festiwalowe lato
3. Foto: Rozpoczęcie lata na...
4. Sprawy romskie
5. Gmina Głuszyca - główne i...

walbrzych.info
redakcja  •  reklama  •  logo, banery  •  regulamin  •  zgłoś błąd

Copyright © 2003-2022 walbrzych.info  •  strony internetowe i hosting Wałbrzych