Za przewóz "roweru" musiał zapłacić niepełnosprawny mężczyzna podróżujący pociągiem na wózku inwalidzkim.
- Często jest tak, że muszę jechać całą drogę przy toalecie, bo drzwi są zbyt wąskie, by przejechać wózkiem. Ale czegoś takiego się nie spodziewałem - mówi niepełnosprawny Daniel Piecuch. Podróżował pociągiem relacji Wrocław - Wałbrzych. Konduktor pomógł mu nawet dostać się do pociągu. Daniel zgłosił u niego, że chce kupić bilet - bez ulgi, bo nie miał przy sobie ważnej legitymacji inwalidzkiej. Suma na wypisanym bilecie wydała mu sie podejrzanie duża. Okazało się, że musi też zapłacić za "przewóz roweru pod opieką podróżnego". [...] czytaj więcej