W dniach 21-31 lipca br. w Szczawnie Zdroju, miał miejsce VIII Sudecki Festiwal Muzyczny, zorganizowany przez Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu. Podczas jego trwania codziennie odbywały się koncerty pieśniarskie, operowe i musicalowe itd. z udziałem uczestników i wykładowców akademii muzycznych.
Równolegle, festiwalowi towarzyszyły warsztaty muzyczne dla wokalistów. Efektem pracy uczestników VIII Sudeckiego Festiwalu Muzycznego był koncert pt.: „Przychodzimy, Odchodzimy” w reżyserii Artura Gotza, aktora scen warszawskich, na który złożyły się utwory jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów- Zygmunta Koniecznego.
Widzowie mieli okazje usłyszeć cały przekrój jego kompozycji: od lat 60 przez 70 i 80, aż po czasy współczesne.
Zmierzyć się z utworami znanymi z genialnych interpretacji Ewy Demarczyk, Krystyny Zachwatowicz czy Anny Szałapak- to nie lada trudne zadanie, przed którym stanęli młodzi wykonawcy. Mimo to, wszyscy, bez wyjątków, odnaleźli się w bogatej twórczości Zygmunta Koniecznego, prezentując kolejne utwory z pasją i młodzieńczą naturalnością.
Michał Rudziński i Katarzyna Jabłońska ze Średniej Szkoły Muzycznej w Mławie z wielkim urokiem wykonali duet kabaretowy „Pchła i Słoń”. Z przyjemnością słuchało się Laury Brol (Średnia Szkoła Muzyczna w Bytomiu) w piosence „Groszki i róże”, Anastazji Simińskiej (studentki Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej w Gdańsku) w interpretacji „Grande Valse Brillante”, Diany Jonkisz w (studentki PWST we Wrocławiu, Wydziału Lalkarskiego) w „Wierszach Wojennych” czy wykonujących finałową piosenkę „Grajmy Panu” Moniki Łuszkiewicz (absolwentki UAM w Poznaniu- Wydział Pedagogiczno-Artystyczny w Kaliszu) i Karola Zmyślonego (UAM w Kaliszu). Imponującą dykcją, a przede wszystkim porywającą interpretacją "Karuzeli z Madonnami" zachwyciła absolwentka PWST we Wrocławiu, wydziału aktorskiego, Martyna Witowska.
Licznie przybyła publiczność nagrodziła wykonawców owacjami na stojąco,
a obecność kompozytora na koncercie dodatkowo nadała szczególnej rangi wydarzeniu.
E.K.