Zmotoryzowani pewnie widzieli, piesi i użytkownicy autobusów również, na ulicach Wałbrzycha od kilku dni czyści się studzienki. Oczywiście pomysł świetny, zapchana kanalizacja nie odprowadza wody, ale w tej beczce miodu jest parę łyżeczek dziegciu.
Same prace w dość znacznym stopniu utrudniały jazdę samochodem, bo wykonywane były nie kiedy indziej, tylko w godzinach szczytu. Mistrzostwem świata było zablokowanie pasa do jazdy na wprost na ulicy Wrocławskiej na światłach z Uczniowską. Oczywiście nie wierzymy, że robotnicy sami podejmują takie decyzje, więc ktoś inny musi być za to odpowiedzialny.
Ale i tak nic nie przebije tego, że szlam wyciągany ze studzienek lądował bezpośrednio na chodnikach gdzie miejscami do tej pory sobie tam leży.