Nasz Wałbrzych - niezależny portal miejski

wtorek, 27-09-2022r., godz. 23:21 kalendarium»
imieniny: Damiana, Mirabeli, Wincentego prezent»
zobacz swój horoskop na dziś»
pogoda w serwisie Onet.pl»
Interesuje Cię reklama w portalu? Zadzwoń 513-356-714






2009-10-19 / 08:45

Nocleg w papieskim pokoju

dodał: Bartek Mazur

Henryk Fortoński powrócił do domu ze swojej ósmej, dalekiej wyprawy rowerowej. Tym razem jej celem była włoska Foggia, miasto partnerskie Wałbrzycha. Niepełnosprawny kolarz opowiada o swoich wrażeniach z podróży, w której towarzyszył mu Krzysztof Stanisławczyk.

- Najtrudniej było w pierwszej fazie naszej wyprawy, na terenie Czech. Mocno dały się we znaki tamtejsze „kopce”, ciąg wzniesień, niektóre o 18-procentowym nachyleniu. Do zwiększonego wysiłku zmuszały też podjazdy w Słowenii. Część bagażu powróciła do kraju z Wiednia, ale mimo to każdy z nas jechał z 20-kilogramowym obciążeniem. Początkowo zaplanowaliśmy przejazd przez sześć państw, ale doszło jeszcze siódme – Węgry, gdyż z uwagi na duży ruch pojazdów na drodze zrezygnowaliśmy, po wyjeździe z Wiednia, z dotarcia do Grazu i skierowaliśmy się do Szombathely.





Nadłożenie drogi sprawiło, że był to najdłuższy etap i liczył 230 km. Pogoda nam sprzyjała, chociaż kilkakrotnie krótko padał deszcz. W Austrii byliśmy pod wrażeniem znakomitych tras rowerowych, których tylko życzyć w Polsce, a w Chorwacji podziwialiśmy malownicze krajobrazy. Do Foggii dotarliśmy, zgodnie z harmonogramem, 25 września po południu, w asyście strażników miejskich. W ratuszu zorganizowano uroczyste spotkanie z udziałem burmistrza i przedstawicieli mediów. W Foggii opiekowała się nami pani Sylwia Iwan z tamtejszego centrum kulturalnego. Miło wspominamy spotkania z Polakami na trasie wyprawy, m.in. w Polskim Towarzystwie Kulturalnym Mikołaj Kopernik z Zagrzebiu i olimpijczykiem Andrzejem Lechem koło Wiednia. We Włoszech zaplanowaliśmy spotkanie z rodakami w Loretto, mieście ze słynnym sanktuarium związanym z kultem Matki Boskiej, ale z powodu kłopotów z połączeniem kolejowym dotarliśmy na miejsce zbyt późno. Bardzo serdecznie przyjęły nas tam siostry zakonne i nocowaliśmy w pokoju, w którym niegdyś zatrzymał się papież Jan Paweł II. Zrobiło to na nas spore wrażenie. Będziemy z Krzyśkiem często wracać do wielu sympatycznych momentów z wyprawy, chociaż zdarzały się i przykre incydenty.

Na promie ze Splitu do Ancony Krzyśkowi skradziono ok. 300 euro. Ale to mało znaczący margines. Najważniejsze były spotkania z Polonią, wspaniała przyroda i zabytki. Z Ancony zabrał nas autokar wałbrzyskiego „Turysty”. W Wałbrzychu byliśmy po 24 godzinach podróży. Teraz musimy trochę odpocząć. Wcześniej startowałem w 11 maratonach szosowych (zająłem czwarte miejsce w swojej kategorii wiekowej) i one też tkwią w mięśniach i kościach. Bardzo dziękujemy sponsorom za pomoc w wyprawie oraz w przygotowaniu sprzętu. Na trasie mieliśmy tylko po trzy „kapcie” – kończy swoją opowieść Henryk Fortoński.

Andrzej Basiński









co czytamy we wrześniu
1. Stare zdjęcia: Biały Kami...
2. Festiwalowe lato
3. Foto: Rozpoczęcie lata na...
4. Sprawy romskie
5. Gmina Głuszyca - główne i...

walbrzych.info
redakcja  •  reklama  •  logo, banery  •  regulamin  •  zgłoś błąd

Copyright © 2003-2022 walbrzych.info  •  strony internetowe i hosting Wałbrzych