Ten scenariusz powtarza się stale w ciągu 5 dni roboczych tygodnia. Kolejki do okienka pocztowego przyprawiają nie jedną osobę o ból głowy. Mieszkańcy dwóch wałbrzyskich dzielnic Podzamcza i Piaskowej Góry, mimo wprowadzania coraz to nowszych rozwiązań technologicznych, dalej chętnie korzystają z usług świadczonych przez Pocztę Polską.
- W mojej ocenie świadczone tutaj usługi, są na dobrym poziomie. O dziwo w tej chwili czynne są trzy okienka, często bywa, że otwarte są tylko dwa. Jedno co mi się bardzo podoba to to, że przychodząc na pocztę można załatwić wszystkie potrzebne sprawy - mówi Anna Sokołowska z Podzamcza.
- Kolejki są straszne. Zbyt mało osób chyba jest do obsługi tych kolejek. Proszę mi wierzyć, że gdy przychodzi pora opłat to jest 10, 15 czy 25 dnia każdego miesiąca, kolejki tutaj są niemiłosierne - dodaje Andrzej Szwan, mieszkaniec największej dzielnicy Wałbrzycha.
Ludzie stoją by zapłacić rachunki, odebrać list polecony, kupić znaczek, kartkę pocztową czy też wysłać paczkę. Wachlarz świadczonych przez Pocztę Polską usług jest naprawdę duży, a to jeden z głównych powodów tego, że ogonek do stanowisk pocztowych w miarę upływających minut powiększa się.
- Ze strony kierownictwa prowadzony jest stały nadzór obsługi klientów oraz standardów jakościowych świadczonych przez tutejszy urząd pocztowy. Kontrole w tym kierunku nie wykazały nieprawidłowości - przekonuje Beata Król, naczelnik Urzędu Pocztowego Wałbrzych nr 14.
Co można zrobić by uniknąć długiego stania na poczcie ? Klient może - na przykład - w urzędzie zostawić podpisane oświadczenie , że chce aby listy polecone listonosz zostawiał w skrzynce pocztowej, wyjątek stanowią przesyłki sądowe i za zwrotnym poświadczeniem odbioru.
To jeden ze sposobów uniknięcia kolejek, jeżeli jednak petent na takie udogodnienie się nie zgodzi, nie pozostaje nic innego, jak czekać na poczcie tak, jak to robią codziennie setki mieszkańców z Piaskowej Góry.
- W tej chwili jest jedna kolejka, okienek parę, a czekać trzeba kilkanaście minut. Przychodzę na tę pocztę średnio dwa razy w miesiącu i kolejki zawsze tu są - mówi Zbigniew Urban z Piaskowej Góry.
- Nieraz kolejki są duże, ale dzisiaj wyjątkowo długo nie stałam, góra jakie. 10 minut - mówi zdziwiona Helena Błachucińska, klientka Urzędu Pocztowego na Piaskowej Górze.
Stojąc w kolejce należy pamiętać, że pracownicy Poczty Polskiej przyjmując gotówkę tak samo narażeni są na krytykę klientów, jak i inne instytucje wykonujące usługi finansowe. Sami petenci też nie są bez winy.
- Ludzie myślą, że klient podchodzi do okienka i zaraz odchodzi. Nasze usługi, które świadczymy dla klientów, są ogólnodostępne nie tylko z zakresu bankowości ale także inne. To wszystko trwa. Dzisiaj przykładem jest to, że klient się mocno denerwował, gdy jedna z pań przeliczała 3-krotnie sumę wypłacanych pieniędzy, a przecież każdy przed podjęciem gotówki chce sprawdzić czy wszystko się zgadza - mówi naczelniczka największego Urzędu Pocztowego na Podzamczu.
Norbert Grabowski