Na razie kierują swoje kroki do Powiatowego Urzędu Pracy.
- Nie będzie tak źle - uspokaja dyrektorka PUP, Jolanta Glapiak.
- Na razie do Powiatowego Urzędu Pracy zgłosiło się kilka osób. Ludzie będą przychodzić sukcesywnie, co najmniej do końca września, bo nie wszyscy jeszcze mają świadectwa pracy - mówi Renata Bukała z PUP.
Według wyliczeń urzędników, spośród osób zwolnionych z Takaty, w wałbrzyskim pośredniaku może się zarejestrować około 300 osób.
- Niektórzy znajdą pracę od razu, na własną rękę, trochę ludzi pochodzi spoza powiatu wałbrzyskiego. Dla wszystkich będziemy mieć jakieś propozycje - zapewnia Renata Bukała.
- Mamy już doświadczenie z lutego. Z Takaty zwolniono wtedy prawie 400 osób. Tylko około 100 zarejestrowało się w PUP - przypomina Jolanta Glapiak.
Teraz do urzędu zgłosiło się już kilka firm, zainteresowanych zatrudnieniem ludzi z Takaty.
- To wykwalifikowani robotnicy, cenni dla pracodawcy - podkreśla Jolanta Glapiak.
Osoby, które same znajdą pracę, a były wcześniej zarejestrowane w PUP mogą liczyć na tzw. dodatek aktywizacyjny.
- To taka premia za aktywność - dodaje dyrektorka.
Szela