Nasz Wałbrzych - niezależny portal miejski

wtorek, 27-09-2022r., godz. 23:26 kalendarium»
imieniny: Damiana, Mirabeli, Wincentego prezent»
zobacz swój horoskop na dziś»
pogoda w serwisie Onet.pl»
Interesuje Cię reklama w portalu? Zadzwoń 513-356-714






2009-09-15 / 18:27

Zaginęli (prawie) bez wieści

dodał: Bartek Mazur

Krzysztof Zieliński ze Szczawna Zdroju i Łukasz Kania z Głuszycy. To dwie osoby bezskutecznie jak dotąd poszukiwane przez rodziny, policję i prywatnych detektywów. Od zaginięcia Krzysztofa Zielińskiego minęło półtora roku, Łukasz Kania wyszedł z domu osiem lat temu. Mimo zastosowania najnowocześniejszych metod poszukiwawczych, ślad po obu mężczyznach zaginął. Ale w rodzinach tli się jeszcze cień nadziei, bo nie ma też wiadomości, że nie żyją.





Sprawa Krzysztofa Zielińskiego jest wyjątkowo tajemnicza, bo ten 36-letni mieszkaniec Szczawna Zdroju przepadł nagle, z godziny na godzinę, i to razem z terenowym samochodem. Srebrną toyotę RAV 4 odnaleziono dopiero po kilku miesiącach, stojącą spokojnie, bez żadnych uszkodzeń, na osiedlowym parkingu w Świdnicy. Mimo upływu czasu, w tej sprawie nadal jest prowadzone bardzo intensywne śledztwo. Ale czy są jakieś konkrety?

- Na razie nic nie można powiedzieć. Wiadomo, że sprawa jest wyjątkowo poważna - bardzo powściągliwie wyjaśnia Ewa Ścierzyńska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Do sprawy niewiele wniosły działania, prowadzone przez prywatnego detektywa, Krzysztofa Rutkowskiego.

- Brak jakichkolwiek śladów - twierdzi śledczy.

Nieco inne okoliczności towarzyszą zaginięciu Łukasza Kani z Głuszycy. Młody mężczyzna opuścił dom osiem lat temu, ale za wiedzą rodziców. Nie chciał jednak zdradzić, dokąd się udaje. "Nie szukajcie mnie, odezwę się" - obiecał. Ale do tej pory nie dał znaku życia. Dlatego rodzice 28-letniego obecnie mężczyzny zdecydowali się zgłosić zaginięcie syna. Poszli na policję i do prywatnego detektywa. Mimo znacznego upływu czasu, zgłoszenie zostało przyjęte. W tym momencie wiadomo było tylko tyle, że nikt o tym imieniu, nazwisku i dacie urodzenia nie jest w Polsce zameldowany. Poszukiwaniami Łukasza, oprócz policji, zajmuje się prywatny detektyw Marek Rosiak.

- Najbardziej prawdopodobna wersja, to wyjazd za granicę - twierdzi detektyw. Według Marka Rosiaka, nie ma żadnych śladów, że Łukasz Kania po wyjściu z domu przebywał w kraju. W trakcie poszukiwań pojawił się też wątek Legii Cudzoziemskiej. - To jest formacja, która może zmienić tożsamość każdego, a rozmowy z byłymi legionistami też nic nie dają, bo panuje zmowa milczenia. Ale sporo szczegółów wskazuje na to, że taki wariant jest bardzo prawdopodobny - tłumaczy Marek Rosiak. Detektyw podpowiedział rodzicom zaginionego mężczyzny, by zwrócili się do policji z wnioskiem o rozszerzenie poszukiwań poza granice kraju i przy wsparciu Interpolu. - Zarządzenie komendanta głównego policji dopuszcza taką możliwość - podkreśla detektyw.

Policja w Wałbrzychu zapewnia, że poszukiwania są prowadzone, a każda, najdrobniejsza nawet informacja - skrupulatnie sprawdzana.

- Sprawę bardzo utrudnia duży upływ czasu od momentu zaginięcia Łukasza Kani - wyjaśnia Jerzy Rzymek z wałbrzyskiej policji.

Szela









co czytamy we wrześniu
1. Stare zdjęcia: Biały Kami...
2. Festiwalowe lato
3. Foto: Rozpoczęcie lata na...
4. Sprawy romskie
5. Gmina Głuszyca - główne i...

walbrzych.info
redakcja  •  reklama  •  logo, banery  •  regulamin  •  zgłoś błąd

Copyright © 2003-2022 walbrzych.info  •  strony internetowe i hosting Wałbrzych