Ślub w urokliwym, drewnianym kościółku. To marzenie wielu młodych par. Nic dziwnego zatem, że kościół pod wezwaniem Św. Jadwigi w Rybnicy Leśnej jest oblężony przez cały rok. W przyszłą sobotę sakramentalne "tak" przed zabytkowym ołtarzem powiedzą sobie aż trzy pary.
- Drewniana świątynia w ubiegłym roku świętowała 400-lecie powstania. - Budowa kościółka rozpoczęła się ok. 1600 roku, w 1608 ukończona została dzwonnica. Wewnątrz zachował się wystrój z okresu renesansu - polichromia ścienna, ołtarz, ambona i chrzcielnica oraz polichromowane ławki - mówi szefowa wałbrzyskiej delegatury Służby Ochrony Zabytków, Barbara Obelinda.
W 1997 roku, dzięki państwowym dotacjom, w rybnickiej świątyni rozpoczął się gruntowny remont. Naprawiono dach wraz z konstrukcją, wykonano drenaż i odwodnienie terenu wokół kościoła, częściowo odbudowano ogrodzenie, zainstalowany został alarm przeciwwłamaniowy. Po roku 2000 rybnickim kościółkiem zachwycił się niemiecki historyk sztuki, Ulrich Schaaf, obecnie wykładowca na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dzięki jego staraniom, Ministerstwo Kultury Niemiec sfinansowało prace wewnątrz świątyni. Odrestaurowany został ołtarz główny, ambona i chrzcielnica. Prace konserwatorskie wykonał Krzysztof Owsiany. Dzięki temu ubiegłoroczne obchody 400-lecia kościoła miały naprawdę uroczystą oprawę.
- Pracy wymaga jeszcze otoczenie kościoła - wyeksponowanie odnalezionych w trakcie remontu płyt nagrobnych, naprawa części muru otaczającego kościół oraz odsłonięcie spod warstw przemalowań renesansowych polichromii - mówi Barbara Obelinda.
O kościół bardzo dbają okoliczni mieszkańcy.
- Mamy wyznaczone dyżury, co sobotę dwie rodziny sprzątają i ozdabiają kościół - podkreślają Jadwiga Dybiec z Rybnicy i Iwona Baran z Unisławia, ustawiając na ołtarzu świeżo zerwane hortensje.
Pospolite ruszenie zaczyna się w grudniu, przed świętami Bożego Narodzenia.
- Przynosimy żywe choinki, robimy stajenkę betlejemską i bożonarodzeniowe dekoracje. W wigilię o godzinie 22 jest pasterka. Kościół pęka wtedy w szwach. Pięknie jest również podczas chrztów i komunii - mówią kobiety.
Ludzi martwi niedokończony mur kościelny. Są gotowi sami go odbudować, jeśli zgodziłby się konserwator zabytków.
- To możliwe, ale należałoby zatrudnić kierownika budowy, który wziąłby odpowiedzialność za prawidłowe wykonanie prac - wyjaśnia Barbara Obelinda.
- Chcielibyśmy, żeby to zostało zrobione jak najszybciej, bo kościółek jest piękny, a mur leży w gruzach - apelują.
- Z inicjatywą musi wystąpić właściciel zabytku, czyli parafia p.w. .w. Franciszka w Wałbrzychu - dodaje Barbara Obelinda.
Szela