Niedawno Agnieszkę Wieszczek nie dopuszczono do uczestniczenia w zgrupowaniu w Zakopanem z powodu jej ciąży! Nasza medalistka olimpijska w zapasach jest tym faktem oburzona.
- Zwróciłam się do lekarki o wydanie odpowiedniego zaświadczenia. Pani doktor stwierdziła, że w moim stanie mogę trenować oprócz stosowania ciężkich ćwiczeń siłowych i rzutów. Ale szef wyszkolenia Polskiego Związku Zapaśniczego Andrzej Głaz nie przyjął tego do wiadomości i powiedział, że nie pozwoli "turystce" na udział w przygotowaniach oraz odmówił zakwaterowania razem z innymi zawodniczkami. Poczułam się jak trędowata. A ja chcę, dopóki to możliwe, utrzymywać sprawność fizyczną, by po rozwiązaniu możliwie jak najszybciej wrócić do uprawiania zapasów. Zawiadomiłam o sprawie Polskiego Komitetu Olimpijskiego - mówi rozżalona.
Szef wyszkolenia odpiera zarzuty twierdząc, że przygotowania finansuje Ministerstwo Sportu, które nie chce płacić za osoby nie mogące normalnie trenować i że Agnieszka po urodzeniu dziecka będzie miała jeszcze dość czasu by przygotować się do igrzysk w Londynie, a zapasy to wyczerpujący, kontaktowy sport, mogący doprowadzić do różnych urazów, także do poronienia. Agnieszka może jeszcze trenować, mimo, że jest w ciąży - to zgodna opinia trenerów tej dyscypliny, zapytanych o opinię przez "30 minut".
- Problem wymaga rozwiązań systemowych, dotyczących całego sportu wyczynowego, by zawodniczki w ciąży nie czuły się jak trędowate. Szef wyszkolenia związku, Andrzej Głaz, miał dobre intencje i chodziło mu o zdrowie Agnieszki, ale w podobnych przypadkach nie ma żelaznych reguł. Znane są przykłady, kiedy kobiety w ciąży, bez uszczerbku dla niej, odnosiły sukcesy w znacznym zaawansowaniu tego stanu. Np. Norweżka w szóstym miesiącu ciąży zdobyła mistrzostwo świata. Gdyby Agnieszka przyjechała na zgrupowanie z kontuzją, pozostałaby na nim - mówi Dariusz Piaskowski, były wicemistrz Europy, a obecnie trener klubowy Agnieszki w Herosie Czarny Bór.
- Decyzja w sprawie Agnieszki powinna należeć do lekarza, a nie do szefa wyszkolenia. Osobiście jestem przekonany, że kobieta w ciąży może trenować zapasy, bez większych obciążeń, co najmniej do trzeciego miesiąca. Jedna z moich wychowanek, Paulina Rojek, zdobyła mistrzostwo Polski właśnie w trzecim miesiącu ciąży, ale nikogo nie informowała o swoim stanie. Swego czasu zawodniczki NRD celowo zachodziły w ciążę i w trzecim jej miesiącu osiągały olbrzymią wydolność, zdobywając medale na najważniejszych zawodach, ale to oczywiście przykład nie do naśladowania - wyraża opinię Zbigniew Grabowski, trener Zagłębia Wałbrzych, swego czasu szkoleniowiec mistrzyni Europy Moniki Michalik w Szczycie Boguszów.
Andrzej Basiński