Nowa siedziba Zakładu Ubezpieczeń Społecznych u zbiegu ulic 1 Maja i Sikorskiego rośnie jak na drożdżach. W wyłaniające się z fundamentów zręby nowego gmachu wmurowano kamień węgielny. W metalowej puszce znalazły się listy pracowników z autografami, nazwiska aktualnych władz kraju i Wałbrzycha, pamiątkowe monety, telefon i mysz komputerowa.
- Chciałem, żeby załoga już teraz poczuła więź z zakładem pracy - wyjaśnia dyrektor wałbrzyskiego oddziału ZUS, Jerzy Gajos. Oczekiwanie na rozpoczęcie inwestycji trwało ponad 10 lat. ZUS mieście się obecnie aż w ośmiu budynkach rozrzuconych po mieście. Po zakończeniu budowy pozostanie tylko w dwóch: w nowej siedzibie i w budynku przy pl. Grunwaldzkim 1. Pozostałe będzie można opuścić. - Utrzymanie wszystkich obiektów kosztuje nas 500 tys. zł rocznie - mówi dyrektor. Do kosztów wynajmowania trzeba doliczyć wydatki na transport, telefony, media. Są też mankamenty szczególnie uciążliwe. - Nigdzie nie ma parkingów, brak urządzeń dla ludzi niepełnosprawnych. W nowym obiekcie ten problem zniknie. Do dyspozycji klientów oddamy obszerny parking, znikną też bariery architektoniczne dla osób na wózkach - zapewnia Jerzy Gajos.
Koszt inwestycji jest szacowany na około 35 mln zł. - Ten wydatek w żadnym razie nie dotknie funduszy, przeznaczanych na świadczenia. Pieniądze pochodzą z centrali ZUS, z puli na funkcjonowanie oddziałów. Gdyby budowa nie doszła do skutku, sytuacja świadczeniobiorców na pewno nie uległaby poprawie, a budowa powstałaby prawdopodobnie w innym mieście - przekonuje dyrektor. Poprawią się warunki pracy urzędników, skorzystają też klienci. Świadczenia w wałbrzyskim ZUS pobiera obecnie 270 tysięcy osób, ubezpieczonych jest 400 tysięcy plus 50 tysięcy czynnych przedsiębiorców. Niewykluczone, że zmiany wpłyną pozytywnie na sytuację Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu. Znajdujący się w bliskim sąsiedztwie ratusza budynek przy ul. Kopernika, prawdopodobnie zostanie przez miasto kupiony. Wtedy poprawią się także nienajlepsze warunki pracy wielu wydziałów magistratu. Inwestycja ma być gotowa za 2 lata.
Szela