Od początku wakacji w odstępie krótkiego czasu na terenie Wałbrzycha i sąsiedniego Szczawna Zdroju podpalone zostały łącznie 3 punkty gastronomiczne. Całkowitemu spaleniu uległa smażalnia ryb przy ulicy Topolowej oraz ogródek piwny na wałbrzyskim rynku. W uzdrowisku ogień zniszczył drzwi wej.ciowe do jednego z lokali. Wiele wskazuje na to, że pożary wywołał podpalacz.
- W ostatnich tygodniach doszło do tajemniczych podpaleń punktów gastronomicznych w Wałbrzychu i sąsiednim Szczawnie. Prawdopodobną przyczyną tych zdarzeń były celowe podpalenia osób trzecich - wyjaśnia Paweł Kaliński, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. Wiele osób twierdzi, że wszystkie trzy przypadki podłożenia ognia miały podobny charakter. Co ciekawe, aktów wandalizmu dokonywano zawsze mniej więcej około godziny pierwszej w nocy. Długo w sprawie podpaleń nikt z właścicieli punktów gastronomicznych nie chciał się wypowiadać w obawie przed dalszymi działaniami sprawców nieszczęść.
- Zostałem poinformowany, że mój lokal się pali. I od razu pojechałem na miejsce zdarzenia. Przed moim lokalem były już dwie jednostki straży pożarnej. Najgorzej boli mnie to, że cały mój wysiłek jaki włożyłem w rozkręcenie tego biznesu, który teraz poszedł z dymem - anonimowo mówi drżącym głosem właściciel jednego ze spalonych lokali.
Zniszczenia były naprawdę duże. Zarówno na Piaskowej Górze, w centrum miasta jak i Szczawnie Zdroju niewiele osób widziało przebieg konkretnych wydarzeń. Są jednak pewne punkty zaczepienia. Z zapisów monitoringu oraz cząstkowych wypowiedzi świadków wynika, że:
- Prawdopodobnie sprawców podpaleń było trzech. Niektórzy widzieli, jak sylwetki trzech osób w szybkim tempie oddalały się w kierunku jednego z pobliskich marketów - tłumaczy jedna z poszkodowanych osób.
Na razie nie wiadomo czy w Wałbrzychu i Szczawnie Zdroju podpalano lokale gastronomiczne dla zabawy, w akcie zemsty, czy też po to by zastraszyć właścicieli. Odpowiedzi na te pytania szukają funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu. - W tej chwili trwają czynności do każdego ze zdarzeń z osobna. Nie wiążemy ich, ponieważ naszym zdaniem zarówno charakter lokali jak i sposób działania sprawców podpaleń są całkowicie różne w każdym z tych trzech przypadków - mówi Magdalena Korościk z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu.
Norbert Grabowski