Grają w koszykówkę, by aktywnie spędzać czas wolny. Część z nich robi to w profesjonalnych klubach, część tylko amatorsko. Większość od 2003 roku uczestniczy w różnego rodzaju turniejach koszykówki ulicznej. Jedna z takich imprez, pod nazwą Alkatraz, systematycznie przyciąga widzów na boisko znajdujące się przed budynkiem Zespołu Szkół numer 8 w Wałbrzychu. Prym w tych zawodach od ładnych kilku lat wiedzie jedna z wałbrzyskich ekip.
- Bad Company to miejscowe chłopaki. Do tej pory nikt ich nie pokonał w tym turnieju, przez 6 edycji. I zawsze stawali na najwyższym stopniu podium. Teraz jednak tak się złożyło, że zostali pokonani przez drużynę z Wałbrzycha i zagrali o 3 miejsce. - relacjonuje Michał Borzemski - organizator turnieju "Alkatraz II" Drużyna Bad Company przegrała w półfinale imprezy z zespołem Saturday Sunday 26:27. Różnica jednego punktu nad rywalem świadczy o tym, że poziom tegorocznych zawodów był naprawdę wyrównany. W drugim półfinale równie zacięta rywalizacja: zespół Alkatraz przegrał tylko jednym koszem 40:42 z chłopakami z Crew. W drugiej drużynie wystąpił Mateusz Bierwagen, zawodnik koszykarskiego Victorii Górnika Wałbrzych. On również, wraz z kolegami, chciał zdetronizować niepokonaną do tej pory ekipę z Bad Company.
- Chcieliśmy zagrać z jednego ważnego powodu. Chłopaki z Bad Company mają w końcu godnego siebie rywala. Zaprosiłem na tej turniej moich przyjaciół z Zielonej Góry i Wrocławia, z którymi kiedyś grałem w młodzieżowej reprezentacji Polski. W grze idzie nam dobrze i mam nadzieję, że pozostanie tak do końca - mówił Mateusz "Mati" Bierwagen. Drużyna Wałbrzysko - Zielonogórsko - Wrocławska w finale pokonała 31:21 zespół Saturday Sunday. Emocji na boisku nie brakowało, a zawodnicy ku uciesze publiczności co chwilę popisywali się efektownymi wsadami. Zapytaliśmy kibiców co lepsze: tradycyjna koszykówka czy ta uliczna?
- To są niby te same dyscypliny, ale tak naprawdę są to dwie różne rzeczy. Osobiście wolę oglądać zmagania uliczne, ponieważ są tutaj przede wszystkim większe emocje niż na tradycyjnych meczach koszykówki - podkreśla Łukasz Milewski.
Nie byłoby ulicznego basketu bez jeszcze jednej ważnej rzeczy - muzyki. W rytmie hip-hopu ponoć lepiej się gra, lepiej też kibicuje.
- Wydaje mi się, że zawodnikom lepiej gra się w rytm miksowanej przez nas muzyki. Jest to dla nich swego rodzaju bodziec i element motywujący do luźnej, dobrej gry. Kibice też nie narzekają, wystarczy spojrzeć jak oni odbierają tą muzykę - mówi Wojciech Trzepadłek, DJ miksujący muzykę hip-hop’ową. Organizatorzy turnieju Alkatraz II liczą, że już niebawem uda się zorganizować kolejne zawody koszykówki ulicznej. Ma im w tym pomóc dyrektor Zespołu Szkół Numer 8, który także dostrzega plusy tego typu rywalizacji.
- Oczywiście, że zastanawiamy się nad tym, żeby zorganizować kolejną tego typu imprezę na terenie naszej szkoły. Jest bardzo duże zainteresowanie tego typu imprezami. Uważam, że jest to bardzo fajna forma spędzania czasu wolnego przez młodych ludzi i jakaś alternatywa dla tego złego, co się dzieje na co dzień na naszych ulicach - wymiana pozytywne aspekty płynące z organizacji tego turnieju Roman Głód - Dyrektor ZS nr 8 w Wałbrzychu.
W sumie podczas dwudniowej imprezy na asfaltowym boisku znajdującym się w centrum miasta zagrało 8 drużyn. Wśród nich teamy z Piławy, Dzierżoniowa, Świebodzic i Wałbrzycha.
Norbert Grabowski