Towarzystwo Rekreacyjno – Sportowe Dęby Wałbrzych zaznacza swoją obecność w życiu sportowym miasta niekonwencjonalnymi imprezami. Pierwszą z nich był bieg australijski, którego wcześniej pod Chełmcem nie oglądano. Kolejnym „pionierskim” przedsięwzięciem były zawody biathlonowe „O Byczą 50”, których pomysłodawcą jest Kazimierz Urbaniak, nasz czołowy niegdyś reprezentant w tej dyscyplinie, a obecnie przedstawiciel na Polskę sponsorującej Dęby firmy PowerBar.
Propozycję rozegrania jej w wersji letniej, bez nart, zgłoszoną na zebraniu Dębów, ochoczo podchwycił Ireneusz Kędzierski, prezes stowarzyszenia, zawsze otwarty na oryginalne inicjatywy. Zawody odbyły się na terenie ogródków działkowych na wałbrzyskim Podzamczu, a piękna pogoda przydała im blasku. Wyjaśnienia wymaga nazwa imprezy. Bycza oznacza związek z aktualną konstelacją gwiazd i znakiem zodiaku. Z kolei „50” wzięła się z tego, że prezesowi Dębów akurat stuknęło na życiowym liczniku pół wieku. Trzeba też dodać, że identyczny jubileusz obchodził prezes honorowy, na co dzień szefujący firmie PRIMEZ, także mecenasa Dębów, Mirosław Kaszubowski, zresztą kolega szkolny i z wojska pana Ireneusza. Dwubój letni rozegrano na dystansie blisko 4 km, łącząc bieg ze strzelaniem z karabinka pneumatycznego w pozycji stojącej. Znaczna część zawodników utrudzona biegiem, miała kłopoty z celnością strzałów z odległości 7,5 m i zaliczała rundy karne po okolicznych alejkach. Panów zawstydziła jedyna kobieta, Ewa Gdowska, która wykazała się najlepszą skutecznością i przebiegła tylko jedna rundę. Uczestników obdarowano pucharami ufundowanymi przez OSiR oraz pomysłowymi medalami ze skóry (byczej – jak twierdzi prezes). Organizatorzy dziękują też kierownictwu ogródków działkowych, które pomogły w przygotowaniu imprezy, a także klubowi z Czarnego Boru, który dostarczył broń, amunicję i tarcze strzelnicze. Wszystko wypadło naprawdę „byczo”. Przed uroczystością dekoracji, minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego kilka dni wcześniej wielokrotnego uczestnika imprez biegowych, Marka Palcowskiego. Prezes Kędzierski zapowiada kontynuację zawodów w przyszłym roku. Mają mieć one jeszcze ciekawszą oprawę, zgromadzone zostaną cenniejsze nagrody, a strzelanie będzie rozgrywane na dwóch strzelnicach, stojąc i leżąc. „Byczy” element nazwy ma być zachowany. Wyniki: 1. Mirosław Kaczuga – 12:01, 2. Edward Baczewski – 12:24, 3. Janusz Kaczuga – 12:31, 4. Adrian Pawełko – 12:38, 5. Maciej Skrzydlewski – 13:03, 6. Ryszard Gurgul – 13:26…11. Ewa Gdowska – 16:20.
Andrzej Basiński