Fabryki Toyoty w Wałbrzychu i Jelczu Laskowicach poniosły straty, ale zwolnień na razie nie będzie. Rezygnacja z inwestycji i zakupów oraz codzienne oszczędności - w taki sposób na razie walczą z kryzysem dolnośląskie fabryki Toyoty. W Jelczu Laskowicach zrezygnowano z trzeciej zmiany, a ludzi wysłano na szkolenia. Załoga w Wałbrzychu pozostaje bez zmian.
- Będziemy reagować, jeśli kryzys się pogłębi - mówi Dariusz Banach z Toyota Motor Manufacturing Polska.
Szefostwo nie zaprzecza jednak, że w razie zaostrzenia się kryzysu w branży motoryzacyjnej, zmniejszenie załogi może się okazać konieczne. Zakład w Wałbrzychu zatrudnia około 2000 osób. Dariusz Banach zapewnia, że podstawą filozofii koncernu jest stabilna załoga.
- W tej chwili stosujemy inne działania - mówi Dariusz Banach. Zmiana kierownictwa koncernu ma nastąpić w czerwcu, ale zdaniem Dariusza Banacha, nie będzie to miało wpływu na zasady działalności firmy.
Szela