Początek 2009 roku okazał się niezbyt łaskawy dla Polaków pracujących w Czechach. Nieznający granic kryzys dotknął również tamtejsze firmy, a efektem jest ponaddwukrotny wzrost liczby wniosków do Wojewódzkiego Dolnośląskiego Urzędu Pracy w Wałbrzychu o wydanie formularza E-301. Dokument ten, to dowód na to, że praca za granicą była legalna, a pracodawca odprowadzał składki na fundusz społeczny. W styczniu 2008 roku takich wniosków było 223, teraz, od początku 2009 r. nadeszło ich 459.
- Formularz E-301 dotyczy wszystkich krajów Unii Europejskiej, ale 95 procent wniosków składają osoby, które pracowały w Czechach - mówi Magdalena Ślusarz z DWUP.
Według urzędniczki, jest to też dowód na jeszcze jedno niekorzystne zjawisko.
- Osoby, które straciły pracę w Czechach same mogą uzyskać formularz E-301. Wystarczy zgłosić się do najbliższego Urzędu Pracy w Czechach ze świadectwem pracy. Czeski urząd przyśle formularz za 3 - 6 tygodni na adres domowy. Jeśli o taki formularz występuje DWUP, termin jego otrzymania wydłuża się nawet do 3 miesięcy. Głównie dlatego, że dokumenty najpierw muszą dotrzeć do odpowiedniego ministerstwa w Pradze, a dopiero potem są odsyłane do właściwego urzędu pracy - wyjaśnia ślusarz.
Bez przejścia przez te procedury, osoba, która straciła pracę w Czechach, nie otrzyma zasiłku. Przysługuje on od dnia wpływu do DWUP formularza E-301.
- Bezrobotni powinni też pamiętać, aby, niezależnie od drogi urzędowej związanej z E-301, zarejestrować się w Powiatowym Urzędzie Pracy w Wałbrzychu, by otrzymać status bezrobotnego, choć na razie bez prawa do zasiłku - dodaje Magdalena Ślusarz.
Zgodnie z prawem unijnym osoby, które pracując w Czechach, były tam także zameldowane, mogą zasiłek otrzymać na miejscu, czyli w koronach. Czeski zasiłek wynosi 45 procent uposażenia z ostatnich trzech miesięcy i jest wypłacany przez pół roku. Więcej szczegółowych informacji na ten temat na stronach internetowych www.dwup.pl i www.mpips.gov.pl.
Barbara Szeligowska