Utrwala swoją pozycję turniej akademicki, który jest kontynuacją ligowego brydża w Wałbrzychu. PWSZ po raz trzeci zorganizował dolnośląskie zmagania w tej akademickiej dyscyplinie. Brydżystów nie nastraszył nawet duży śnieg, który akurat w dniu zawodów rozpadał się na Dolnym Śląsku. Ostatecznie do gmachu uczelnia przy ul. Zamkowej przyjechało 37 par z trzech województw. Tym razem gospodarze nie tylko byli organizatorami imprezy, ale jej pomysłodawca kanclerz Jan Zwierko przypomniał sobie dobre studenckie czasy i sam zasiadł do gry, reprezentując z partnerem Andrzejem Żyłą wałbrzyski PWSZ (przed laty obaj grali w Barycie Boguszów).
- Przez kilka pierwszych rozdań musieliśmy sobie przypominać zasady wyczynowej gry, bo w turniejach już dawno nie startowałem, ale z czasem było coraz lepiej - oceniał swoją grę Zwierko.
Ostatecznie para uczelniana okazała się bardzo gościnna, bo zajęła dopiero 27 miejsce. W czołówce od początku bili się wyczynowcy, zawodnicy klubów I i II ligi z Wrocławia i Opola. Stawka była bardzo wyrównana i o kolejności na podium decydowały niewielkie różnice punktowe. Ostatecznie III Turniej o Puchar JM Rektora PWSZ AS prof. Elżbiety Lonc wygrała para Małgorzata Turska-Marcinowska i Adam Marcinowski, osiągając 60,72% skuteczności. Kolejne miejsca zajęli: 2. Tadeusz Hutyra - Franciszek Zarzecki - 60,54 3. Jerzy Snopczyński - Marian Kupnicki - 60,40 4. Marek Markowski - Robert Księżopolski - 58,31 5. Zbigniew Sobczyk - Janusz Drozdowski - 56,33 6. Ryszard Lachowicz - Przemysław Saliński - 54,77. Najlepsza para młodzieżowa to Zofia Bałdysz - Sammy Bałdysz, najlepsza para mikstowa: Cathy Bałdysz - Marek Bałdysz. Warto dodać, że I turniej w 2007 roku wygrała para Robert Księżopolski - Marek Markowski (AZS Politechnika Wrocławska), a drugi turniej przed rokiem Cathy Bałdysz - Marek Bałdysz (MKS Strzelce Opolskie), które także zagrały w tym roku. Najlepsze pary wywiozły z Wałbrzycha oryginalne puchary i nagrody pieniężne. Należy tylko ubolewać, że mało młodych zawodników grywa w brydża, a studentów podczas tego akademickiego turnieju w jak najbardziej akademickiej dyscyplinie było jak na lekarstwo. Czyżby tradycje brydżowych nocy już na dobre ginęły wśród braci studenckiej?
BS